Włochy potrzebują nielegalnych imigranów do pomocy przy zbiorach

Przez
Maciej Żerelik
-
5 min czytania

Wraz z załamaniem się gospodarki po wybuchu pandemii koronawirusa, Włochy zwracają się do nielegalnych imigrantów z prośbą, aby pomogli im uratować zbiory świeżej żywności.

stempel imigracyjny

Kontrowersyjny plan

Pomimo wzrostu nastrojów antyimigranckich w ostatnich latach, minister rolnictwa Teresa Bellanova z powodzeniem przeprowadziła kontrowersyjny plan: dać sześciomiesięczne pozwolenia na pracę setkom tysięcy nielegalnych migrantów z Afryki i Europy Wschodniej, aby pozwolić im pracować podczas zbiorów. Rząd premiera Giuseppe Conte zatwierdził w środę ten pomysł, pomimo sprzeciwu jednej z głównych partii rządzącej koalicji, Five Star.

Włochy stoją w obliczu ogromnego sezonowego niedoboru siły roboczej w momencie, gdy Komisja Europejska przewiduje, że ich gospodarka skurczy się w tym roku o 9,5%. Blokady i zamykanie granic mające na celu walkę z pandemią powstrzymują setki tysięcy zagranicznych pracowników, którzy zwykle przyjeżdżają do Włoch każdego roku w czasie żniw i zbierają ponad jedną czwartą świeżych produktów wytwarzanych we Włoszech.

Niedobór robotników pozostawił drzwi otwarte dla mafii, aby wejść na rynek czarnej pracy. Direzione Investigativa Antimafia, agencja rządowa walcząca z mafiami, twierdzi, że niektórzy nielegalni imigranci są zmuszani do pracy na czarnym rynku, pod kontrolą zarówno Włochów, jak i zagranicznych gangsterów, znanych jako "caporali".

"We Włoszech nielegalnymi pracownikami na polach są często osoby, które są zniewolone w nieludzkich warunkach i bez opieki zdrowotnej. "

, powiedziała Bellanova, 61-letnia była działaczka związków zawodowych

"We włoskim rolnictwie nie ma nielegalnych łańcuchów dostaw, ale niektóre firmy działają na zasadzie nieuczciwej konkurencji, co szkodzi tysiącom zdrowych przedsiębiorstw, które konkurują w oparciu o jakość produktów"

, powiedziała w jednym z wywiadów.

Imigracja we Włoszech

Imigracja stała się we Włoszech emocjonalnym tematem,  Matteo Salvini, powiedział w lutym, że wirus podkreślił potrzebę zamknięcia przez Włochy portów dla migrantów przybywających z Afryki Północnej. Jego 15-miesięczny pobyt na stanowisku ministra spraw wewnętrznych charakteryzował się gwałtownym wzrostem retoryki antyimigranckiej i antyislamskiej, co zostało poparte przez opinię publiczną

Można to było zauważyć w niedzielę, kiedy 24-letnia włoska wolontariuszka, Silvia Romano, przetrzymywana jako zakładniczka w Afryce przez 18 miesięcy, wysiadła z samolotu w zielonym muzułmańskim hidżabie. Jej przejście na islam wywołało burzę w mediach społecznościowych.

Pomijając politykę, nowy pomysł Bellanovy niesie ze sobą dodatkową korzyść - zwiększenie dochodów podatkowych w czasie, gdy powiększa się deficyt.

W całym kraju, zbliża się sezon zbiorów dla warzyw i owoców takich jak truskawki, brzoskwinie, jabłka, gruszki, kiwi, a później w okresie letnim pomidory i winogrona.

370.000 legalnych pracowników, którzy zwykle przyjeżdżają z zagranicy, są w tym momencie niedostępni na miejscu i może zaistnieć konieczność poddania ich kwarantannie, nawet jeśli przyjadą. Prawie jedną trzecią tej siły roboczej stanowią Rumuni, według Coldiretti, stowarzyszenia włoskich rolników.

Waluta Kurs Dokonaj zakupu

Francesco Mutti, dyrektor generalny Mutti SpA, włoskiej firmy zajmującej się przetwórstwem pomidorów, która jest liderem na rynku europejskim i prowadzi sprzedaż w 96 krajach, "nie martwi się" szczególnie o dostępność siły roboczej na polach pomidorów, ponieważ jego firma wymaga od rolników dostarczających produkty do firmy, aby przeprowadzali 100% mechaniczny zbiór.

"Mimo to moje obawy związane są z oczekiwanymi w ciągu najbliższych miesięcy niedoborami w zbiorach we Włoszech w odniesieniu do popytu na produkty z pomidorów"

, powiedział. 

"Skutki będą także odczuwalne w sektorze spożywczym, który stoi w obliczu zwiększonych ograniczeń i środków bezpieczeństwa, które będą miały wpływ na koszty i wydajność".

Bellanova mówi, że nowy środek rządowy to dopiero początek. Wzywa ona do stworzenia systemu cyfrowego, który pomoże dostosować się do podaży i popytu na pracowników rolnych.

"Brak ludzi do pracy przy następnych zbiorach oznacza, że warzywa i owoce zgniją"

, powiedziała Bellanova. 

"Ryzykujemy wzrost cen, podczas gdy dochody wielu ludzi są coraz mniejsze, haniebnie zmarnujemy żywność, a to spowoduje ogromne szkody dla naszej gospodarki."

Oceń post

Twój głos został już dodany.
Ocena: 5 z 5
Liczba ocen: 1
Komentarze
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję