TVN24 podbija oglądalność kosztem branży kryptowalutowej?!

4 min czytania

Materiał wyemitowany w Superwizjerze na antenie TVN24 wywołał ogromne wzburzenie. Reporterzy postawili krzyżyk na branży kryptowalutowej, podpierając się przy tym szeregiem wątpliwych informacji. Główny cios wymierzono jednak w polską giełdę BitBay oraz jej prezesa Sylwestra Suszka...

BitBay-budynek

Mocne oskarżenia

Przez cały reportaż przewijano wątek tego, iż z kryptowalut korzystają głównie przestępcy, co więcej wyraźnie powiedziano, że większa część osób wykorzystuje je do prania brudnych pieniędzy – ale na czym zostały oparte te przypuszczenia? Tego już nie wyjaśniono ani nie poparto żadnymi badaniami. Na dokładkę eksperci zajmujący głos w sprawie podali kolejną porcję niesprawdzonych informacji, mowa tu, chociażby o wymienieniu krajów, gdzie rzekomo kryptowaluty nie podlegają regulacjom, podczas gdy jest zupełnie na odwrót! Do nieścisłości tych odniósł się, chociażby polski YouTuber – Mike Satoshi, próbując wyprowadzić wiele osób z błędu...

Jak na to wszystko zareagował Sylwester Suszek? Wprawdzie cały reportaż odnosił się do giełdy, na której czele stoi, godząc zarówno w jej wizerunek, jak i całą branżę kryptowalutową. Wśród oskarżeń stwierdzono m.in., że prezes BitBay'a posiada kryminalną przeszłość... 

[...] Nie figuruję w żadnym rejestrze karnym [...]

–  bronił się Suszek podczas transmisji na żywo, jednocześnie pokazując swoim widzom dokument z Krajowego Rejestru Karnego wydany 18 czerwca, który potwierdza to, iż nigdy nie był karany. Dlaczego zatem reporterzy przedstawili go w takim, a nie innym świetle?

[...] Nie spodziewałem się, że w taki sposób można przygotować materiał. Krótko mówiąc, oprócz tego, że czuje się sam obrażony tym wszystkim, to została obrażona cała społeczność i Wy, bo tak merytorycznie źle przygotowanego materiału w naszym świecie, czyli w świecie kryptowalutowym jeszcze nie było. Już nie mówiąc o ekspertach, o ludziach, którzy wypowiadają się o kryptowalutach, o Bitcoinie, o blockchainie –  to jest po prostu jeden wielki absurd. Uważam, że ludzie, którzy chcą być dziennikarzami, powinni mieć dużo więcej wiedzy –  tą wiedzę przez 6 godzin chciałem przekazać Panu Michałowi, on jednak najwidoczniej był zaaferowany innymi rzeczami ...

–  wyznaje prezes BitBay'a. 

To jednak nie koniec. Podczas reportażu wspomniano o tym, że Sylwester Suszek został wykluczony ze strumienia skoncentrowanego na blockchainie, który funkcjonował przy Ministerstwie Cyfryzacji. Zarówno prezes BitBay'a, jak i inne kluczowe osoby z polskiej branży kryptowalutowej oznajmiły, iż informacja ta jest nieprawdziwa. W rzeczywistości to strumień został zamknięty. Suszek odniósł się również do sprawy z KNF, która toczyła się przez 3 lata.

[...] Jeżeli dziennikarze coś robią, to niech to sprawdzą. Nie chciałem tego upubliczniać, jednak mówię wprost, w tamtym tygodniu KNF przegrał, mamy umorzenie postępowania [...]

Prezes BitBay'a przyznał również, że giełda ta była sprawdzana przez wszystkie możliwe służby.

[...] Pamiętajcie, znajdujemy się poza terenem Polski, jesteśmy Estońską spółką. Mówiąc wprost licencjonowaną spółką, my co miesiąc raportujemy, spełniamy wszystkie regulacje, spełniamy regulacje AML –  komu, jak nie wam mam to mówić? Robicie weryfikację, dostarczacie informacje o źródle pochodzenia pieniędzy –  jaka pralnia kasy? Moi drodzy sami wyciągnijcie poniekąd z tego wnioski [...]

Inscenizacja na poczet programu?

Wisienką na torcie całego reportażu była łapówka rzekomo oferowana przez Sylwestra Suszka bądź inną osobę, która miała występować w jego imieniu. Na antenie TVN24 Michał Fuja twierdził, że ktoś zaoferował mu milion złotych w zamian za przemilczenie sprawy. Wspomina także o tym, iż zdarzenie to zgłosił do Prokuratury Krajowej, ta jednak odmówiła współpracy w tym zakresie – w co trudno jest uwierzyć, biorąc pod uwagę wysokość sumy, którą rzekomo zaoferowano. 

Prezes BitBay'a odparł te zarzuty, pokazując swoim widzom dowody pozyskane dzięki współpracy z dużą agencją detektywistyczną. Odnalazła ona osobę, której głos mogliśmy słyszeć w trakcie reportażu. Z jej zeznań wynika, iż była to ustawka pod publikę. Człowiek ten przyznał się do tego, iż współpracował z Michałem Fują podczas przygotowywania Superwizjera o BitBay'u. Wyjaśnił również, że cała ta łapówka została zainscenizowana na poczet programu, aby podbić oglądalność. Osoba ta dodała, że wszystko to miało służyć przyciśnięciu Sylwestra Suszka, by wydobyć informacje na temat giełdy oraz wyolbrzymić całą sprawę. Zapewniła także, iż jest gotowa do tego, aby złożyć zeznania przed odpowiednimi organami, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Sam prezes BitBay'a zapowiedział, że sprawy tej tak nie zostawi, a przeciwko reporterom wytoczony zostanie proces. Więcej informacji przedstawił w materiale wideo.

Jak zareagowała branża?

Wiele osób stwierdziło, iż tak nierzetelnie przygotowanego materiału nie widziało od bardzo dawna – nie chodzi tylko o sprawę BitBay'a, ale to, w jakim świetle przedstawiono kryptowaluty. Podczas transmisji podano widzom wiele nieprawdziwych informacji, opartych na własnych przekonaniach, a nie faktach.

Ewidentnie jest to reportaż mający na celu oczernienie rynku kryptowalutowego oraz wzbudzenie strachu i niechęci wśród ludzi. Osobiście uważam, że jest to próba oddania negatywnego obrazu tej branży.

– twierdzi Tomasz Rozmus (CEO giełdy Tokeneo). 

Co Wy o tym wszystkim myślicie? Piszcie w komentarzach!

Oceń post

Twój głos został już dodany.
Ocena: 4.91 z 5
Liczba ocen: 11
Komentarze
Kup Bitcoin Zainwestuj już dziś!
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję