Strzeż się! Te kryptowaluty mogą doprowadzić Cię do bankructwa

4 min czytania
kryptowaluty-w-co-nie-inwestowac.jpg

Wszędzie znajdziesz porady odnośnie tego, w jakie kryptowaluty warto inwestować. My tym razem powiemy Ci, które projekty lepiej omijać szerokim łukiem, by nie stracić wszystkich środków!

Unikaj kryptowalut:

  • Z niską bądź nieznaną kapitalizacją rynkową
  • Technicznie niespełniających kryterium ,,prawdziwej” kryptowaluty 
  • Typu pump-and-dump

Kryptowaluty o niskiej bądź nieznanej kapitalizacji rynkowej

Zwykle jest tak, że osoby stawiające pierwsze kroki na rynku kryptowalutowym na samym początku dowiadują się o Bitcoinie. Nic w tym dziwnego, w końcu żaden altcoin nie dorównuje mu pod względem popularności. Dość niepokojącym zjawiskiem jest w tym wszystkim to, że większość użytkowników usilnie wierzy, iż każda kolejna kryptowaluta będzie w stanie osiągnąć ten sam sukces.

W jaki sposób rodzą się tak złudne wyobrażenia? Zazwyczaj zaczyna się od opowieści, że ktoś, kiedyś kupił Bitcoina, po kilku latach został zaś milionerem. Wówczas początkujący inwestor wkracza w fazę poszukiwanie „tanich” coinów, by w magiczny sposób urosły na wzór tej pierwszej kryptowaluty. Warto wyzbyć się takich przekonań – im szybciej, tym lepiej! To, czy dany projekt rozwinie skrzydła, a w konsekwencji jego wartość wzrośnie, zależy w dużej mierze od postępów, jakie w nim zachodzą.

Dość istotną rzeczą, o której należy pamiętać, jest to, że kryptowaluty o niskiej kapitalizacji rynkowej są obarczone o wiele wyższym ryzykiem, niż te z początku CoinMarketCapu. Dlaczego? Otóż takie coiny znajdują się dopiero w fazie rozwoju bądź po prostu nic sobą nie oferują. Mają niewielką społeczność oraz niski wolumen obrotowy. Z tego też względu dużo łatwiej jest manipulować ich ceną (pump-and-dump). Duży gracz może wejść na rynek, by sztucznie podnieść kurs, a następnie opuścić go z łupem. W tym przypadku istnieje potencjał na to, aby zarobić, jak i stracić ogromną ilość środków. Sugerowanie się wyłącznie procentowym wzrostem, nie należy więc do najrozsądniejszych posunięć.

Co ciekawe zdarza się nawet, że twórcy nie podają kapitalizacji rynkowej projektu do publicznego wglądu. W tym momencie powinna zapalić Ci się czerwona lampka! Analogią staje się tu, chociażby Futuro Coin (FTO). Jego cena wzrosła w ciągu ostatnich 24 godzin o prawie 500% (według CoinMarketCapu). Źródło: CoinMarketCap

Fora kryptowalutowe bardzo szybko zostały zalane pytaniami o nagły wystrzał kursu FTO. Choć na wykresie może to wyglądać interesująco, rodzi się tu pewien niepokój... A sam projekt powiązany z tym coinem budzi wiele kontrowersji...

Wykres FTO. Źródło: CoinMarketCap

ZAPAMIĘTAJ: Kryptowaluty o niskiej bądź nieznanej kapitalizacji rynkowej są obarczone wysokim ryzykiem inwestycyjnym! 

Kryptowaluty, które pod względami technicznymi nie przypominają „kryptowalut” 

Tutaj chcielibyśmy odnieść się do wszystkich ,,pseudo” kryptowalut. Czyli takich, które łączy z nimi wyłącznie nazwa. Oczywiście nie będziemy dyskutować tu o centralizacji i decentralizacji. Pod ostrzał lecą bowiem wszystkie coiny wykorzystujące marketing wielopoziomowy (MLM). Przykładem był, chociażby OneCoin –  piramida finansowa, która zakończyła swoją żywotność w grudniu ubiegłego roku. 

Rynek kryptowalutowy przepełniony jest oszustami. Wykorzystują oni niewiedzę niedoświadczonych osób. Sam OneCoin mydlił oczy naiwnym użytkownikom przez około 5 lat. Ruja Ignatova – okrzyknięta mianem uciekającej królowej kryptowalut twierdziła, że stanowi on konkurencję dla samego Bitcoina. W rzeczywistości jednak OneCoin nie miał żadnej wewnętrznej wartości, oprócz tej wypracowanej przez marketing. Żywotność takich schematów kiedyś jednak się kończy. Tak też było i w tym przypadku.

Kolejną przestrogę stanowi DasCoin (DASC). Choć miał to być drugi Bitcoin, okazał się on kryptowalutą praktycznie bezwartościową. Na początku 2020 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta opowiedział się za tym, iż jest to kolejna piramida finansowa. Podobne alarmy pojawiały się już wcześniej. 

Przed DasCoinem przestrzegało między innymi Polskie Stowarzyszenie Bitcoin oraz Fundacja Trading Jam. Inwestorzy omamieni chęcią zysku, naiwnie powierzali mu swoje pieniądze. W rzeczywistości wszelkie zyski pochodziły od nowych osób, które dołączyły do schematu. Kupowały one bezwartościowe licencje, aby móc kopać tą pseudo kryptowalutę.

Istnieje wiele tym podobnych przykładów. Wszystkie zaś opierają się na podobnych założeniach. 

Kryptowaluty typu pump-and-dump

Mianem pump-and-dump określa się schemat manipulacji na rynku. Jako przykład może posłużyć nam tu, chociażby Mindol (MIN). O kryptowalucie tej pisaliśmy już w grudniu ubiegłego roku, kiedy to w niewyobrażanie szybkim tempie zyskiwała kolejne poziomy w rankingu CoinMarketCapu. Wskoczyła nawet na 20 miejsce. Po dość dużych wzrostach (w wysokości 65%), przyszedł czas na mocny spadek i kolejną pompę.

Źródło: CoinMarketCap

Dziś Mindol zajmuje jednak 202 pozycję. Jego kurs w dalszym ciągu pozostaje nieprzewidywalny. Wystarczy spojrzeć na wykres. Mimo iż większość kryptowalut ulega silnym wahaniom, te wykazywane przez MIN do normalnych nie należą. Porównując je do zachowań Bitcoina czy Ethera, możemy stwierdzić, że na ich tle Mindol prezentuje się dość chwiejnie.

Źródło: CoinMarketCap

Przed przystąpieniem do inwestycji warto prześledzić historię na wykresie danej kryptowaluty. Jeżeli prezentuje się ona tak, jak w tym przypadku, lepiej zachować ostrożność, ponieważ jest to zarówno niestabilny, jak i ryzykowny zasób. 

Zobacz również: Jak NIE inwestować w Bitcoina (BTC)?

Oceń post

Twój głos został już dodany.
Ocena: 5 z 5
Liczba ocen: 1
Komentarze
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję