SEC: Telegram uruchomił sprzedaż tokenów Gram, aby zapłacić za serwery

4 min czytania

Amerykański regulator twierdzi, że sprzedaż przez Telegrama jego tokenów Gram, miała na celu finansowanie bieżącej działalności firmy, a nie rozwój blockchaina TON. Tymczasem SEC utrzymuje, że ICO Telegrama było niezarejestrowaną ofertą papierów wartościowych.

Telegram kontra SEC

Telegram ponownie pod ostrzałem SEC

Według Telegram, sprzedaż tokenów Gram w ramach ICO (Initial Coin Offering) w 2018 roku miała na celu sfinansowanie blockchaina nowej generacji, który byłby szybszy i bardziej wszechstronny niż jego poprzednicy. Mowa oczywiście o TON – Telegram Open Network. Przypomnijmy, że w czasie zbiórki zebrano łącznie 1,7 miliarda dolarów, zanim ta została niespodziewanie zatrzymana.

W październiku 2019 roku, Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) pozwała firmę, twierdząc, że jej tokeny były w rzeczywistości niezarejestrowanymi papierami wartościowymi i zażądała wstrzymania uruchomienia blockchaina TON. Pierwsza rozprawa w tej sprawie zaplanowana jest na następny miesiąc.

Z ostatniego zrzutu dokumentów przez organ nadzoru wynika jednak coś jeszcze. SEC twierdzi, że prezes Telegrama, Pavel Durov, szukał wcześniej sposobów na zebranie pieniędzy, potwierdził potrzebę zapłaty za sprzęt (m.in. serwery) i rozważał sprzedaż akcji, zanim wybrał bardziej niekonwencjonalną drogę, czyli sprzedaż tokenów. Mówiąc prościej, Telegram chciał początkowo wykorzystać zebrane w czasie zbiórki pieniądze na sfinansowanie bieżącej działalności firmy.

Jak wynika z ostatnich dokumentów złożonych przez SEC w amerykańskim sądzie, do niedawna Telegram był finansowany przez samego Durova. Jednak jak stwierdził organ nadzoru:

W 2017 roku Durov potrzebował "gotówki", aby kupić serwery i zapłacić za powiązane usługi. Rozważał sprzedaż tradycyjnego prawa głosu, ale zdecydował inaczej "zaniepokojony, że to wpłynie na uczciwość firmy, jej wartości i jej etos”... Telegram nie chciał też pobierać opłat od użytkowników ani sprzedawać reklam, uważając, że takie postępowanie ograniczyłoby jego zdolność do poszerzenia bazy użytkowników i dotrzymania kroku konkurencji.

Na potwierdzenie swoich oskarżeń, SEC dostarczył dzienniki wymiany wiadomości między Durovem i Alexandrem Tamasem, założycielem Vy Capital, a wcześniej partnerem DST Capital, interesariusza rosyjskiej sieci społecznościowej Vkontakte, założonej zresztą przez Durova.

"W tym momencie Telegram potrzebuje gotówki, aby nadal kupować kolejne serwery" napisał w jednej z wiadomości Durov do Tamasa. W odpowiedzi Tamas zasugerował, aby rozważył zbiórkę pieniędzy. W innej wiadomości napisanej przez Tamasa można przeczytać, że Telegram ostatecznie postanowił zastosować "plan kryptowaluty".

Dla jasności, bez względu na początkowy motyw, po sprzedaży tokenów, Telegram wniósł wkład w budowę TON, a we wrześniu ubiegłego roku wydał kod blockchaina.

Tokeny Telegrama to papiery wartościowe twierdzi organ nadzoru

W swoim wniosku o wydanie orzeczenia w trybie uproszczonym złożonym w sądzie w zeszłym tygodniu SEC utrzymywał, że tokeny Gram firmy Telegram są nielicencjonowanymi papierami wartościowymi. Fragment wniosku cytowanego przez Law360 brzmi:

Przy ustalaniu, że gramy są papierami wartościowymi, sąd powinien spojrzeć na ekonomiczną rzeczywistość tego, co robi Telegram: zbieranie pieniędzy na budowę platformy, która stworzy wartość i zyski dla inwestorów. Gram, podobnie jak certyfikat giełdowy, stanowi zasób. W przypadku sprzedaży inwestorom ten składnik aktywów był umową inwestycyjną.

Według SEC, ICO Telegrama spełnia warunki określone w tzw. teście Howeya dzięki niemu można łatwo stwierdzić czy dana transakcja może być uznawana za kontrakt inwestycyjny (jeden z typów papierów wartościowych). Regulator argumentował również, że inwestorzy Telegram oczekują zysku z uruchomienia blockchaina TON i jego ewentualnej integracji z platformą aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram.

Telegram stanowczo zaprzecza temu, że jego tokeny są papierami wartościowymi, twierdząc, że "Gramy nie będą uprawniać nabywców do jakichkolwiek dochodów, dywidend lub udziałów w telegramie… Ani nie będą przypominać akcji ani żadnej innej formy kapitału własnego". Stwierdził też, że organ nadzoru przekroczył swój mandat regulacyjny i niewłaściwie zastosował prawo dotyczące papierów wartościowych. Telegram zaznaczył również, że jego ICO nie spełnia dwóch kryteriów w ramach wspomnianego testu Howeya wbrew temu, co twierdzi SEC. Ponadto, według spółki pierwotna sprzedaż prywatna objęta jest zwolnieniem z rozporządzenia D.

Organ nadzoru utrzymywał jednak, że publiczna dystrybucja tokenów Gram unieważnia wszelkie ustawowe wyłączenia. SEC powiedział również, że Telegram nigdy nie skontaktował się z regulatorem przed rozpoczęciem oferty tokena, a wniosek o zwolnienie z wymogów rejestracyjnych zgodnie z rozporządzeniem D złożył dopiero po tym, jak pracownicy agencji dowiedzieli się o ofercie i skontaktowali się z firmą.

Niezależnie od tego, kto ma rację w tym sporze, konflikt wydaje się być daleko od zakończenia. Już teraz doprowadził m.in. do tego, że Liquid anulował sprzedaż tokenów Gram, zwracając środki zdeponowane już przez zainteresowanych inwestorów. Dochodzenie SEC zapobiega również uruchomieniu łańcucha bloków TON.

Przeczytaj także: Telegram pod ostrzałem SEC. Firma odmawia odpowiedzi, na co wydała pieniądze z ICO

Kup Bitcoin Zainwestuj już dziś!
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję