Platforma wolna od cenzury – Parler ma prawo istnieć! Twierdzi Vitalik Buterin

Amerykański serwis społecznościowy, który od 2018 roku zgromadził już ponad 4 miliony aktywnych użytkowników, nazywany przez wielu oazą wolności słowa dla prawicy, budzi spore kontrowersje. Ciekawy punkt widzenia na jego temat przedstawił współzałożyciel projektu Ethereum dążącego do tego, aby stać się komputerem świata – Vitalik Buterin. Stwierdził on, iż globalne medium przeznaczone do wymiany poglądów bez cenzury to bardzo cenna rzecz!

Najważniejsze informacje:

  • Aplikacja Parler została w ostatnim czasie usunięta ze sklepów Google i Apple. Ponadto Amazon wycofał ją z usług w chmurze
  • Wielu osobom nie spodobały się te kroki, ponieważ w ich opinii godzi to w wolność wypowiedzi
  • Podobne stanowisko przyjął rosyjsko-kanadyjski programista – Vitalik Buterin opowiadając się za tym, iż serwis ten ma prawo istnieć, a brak cenzury jest bardzo istotną rzeczą
  • W mediach głównego nurtu zawrzało po tym, gdy prawie wszystkie serwery Parlera zostały zhakowane – niektórzy uważają, iż jest to dla niego gwóźdź do trumny 

Vitalik Buterin – co myśli o Parlerze?

Serwis społecznościowy zrzeszający zwolenników Donalda Trumpa, prawicowych ekstremistów, konserwatystów oraz twórców teorii spiskowych ma za sobą ciężkie dni. Po tym, gdy Google, Apple i Amazon zwróciły się przeciwko tej aplikacji, społeczność wymieniająca się na niej nieocenzurowanymi poglądami zawrzała.

Jest to na tyle głośny temat, że o Parlerze postanowił wypowiedzieć się nawet współtwórca Ethereum. Jak się okazuje, w jego opinii platforma ta ma prawo istnieć, zaś próby jej obalenia rodzą niepokój...

Część wypowiedzi Vitalika Buterina na temat Parlera. Źródło: Twitter/@VitalikButerin

Rosyjsko-kanadyjski programista wspomniał o swoich obawach związanych z popychaniem mediów społecznościowych w stronę całkowitej centralizacji. Zdaniem Vitalika Buterina każde globalne medium pozbawione cenzury jest czymś bardzo ważnym – odstawiając na bok poglądy polityczne.

Parler został zhakowany

Nieznani sprawcy włamali się do serwerów tego serwisu, kradnąc prawie wszystkie zgromadzone na nich dane. Niektórzy uważają, że zdarzenie to może kompletnie pogrążyć Parlera. Choć jak na razie nie ma dokładnych informacji na temat tego, co dokładnie trafiło w ręce włamywaczy, wśród społeczności pojawiły się obawy, iż mogą to być poufne dane o użytkownikach. Należy tu dodać, że portal ten umożliwiał osobom z niego korzystającym weryfikację za pośrednictwem dokumentu osobistego, takiego, jak chociażby dowód, czy prawo jazdy. Istnieją również doniesienia, iż zarchiwizowaniu mogły ulec jedyne treści udostępniane publiczne – jak na razie do żadnej z tych teorii nie ma jednak pewności.

Wielu użytkowników Parlera próbowało usunąć swoje posty, zdjęcia i filmy, jednak bez efektów, ponieważ treści zniknęły jedynie z ich profilów, natomiast pozostały na serwerach tego serwisu społecznościowego.

Zobacz również: Dlaczego cena Bitcoina spadła? Wyjaśniamy!

Handluj topowymi kryptowalutami na MT4