„Krypto Zima” powodem strat

Przez
Agata Hofman
-
2 min czytania

Wietnamski gigant produkujący chipy zrzuca winę za poniesione straty finansowe na „Krypto Zimę”.

Wietnamski producent chipów, United Microelectronics Corporation, zanotował w ostatnim kwartale 2018 roku ponad 10% spadek dochodów. Podobnie jak Taiwan Semiconductor Manufacturing Company Limited (TSMC), który jest dostawcą chipów dla Bitmaina, UMC przypisuje straty gwałtownemu spadkowi popytu na kryptowaluty. Mniejszy popyt to mniejsze wydobycie, co jednocześnie pociąga za sobą spadek popytu na sprzęt. Wice–prezes UMC stwierdza:
W pierwszym kwartale 2019 roku spodziewamy się dalszego spowolnienia popytu z powodu spadku wartości kryptowalut. Chociaż nasza firma potrzebuje czasu, by osiągnąć swój pełny potencjał z powodu ciągłych zmian, sądzimy, iż przetrwa ona te wahania rynkowe bez większego uszczerbku.

Wydobycie to nie wszystko

W 2017r. wydobywanie Bitcoina i ogólnie kryptowalut było swego rodzaju trendem. Wtedy też stanowczo wzrósł popyt na chipy i sprzęt do koparek. Ale producenci chipów zaopatrywali Bitmaina i innych producentów koparek kryptowalutowych już dużo wcześniej. „Krypto Zima” ma o wiele większy wpływ na inwestorów niż na górników. Ostatecznie to górnicy decydują o dziennej cenie kryptowaluty. To ich gotowość do zaakceptowania danej ceny odgrywają kluczową rolę na rynku niedźwiedzim. Kiedy rynki startują i rozchodzą się z faktycznym kosztem wydobywania krypto tokenów, górnicy odnoszą korzyści. I odwrotnie, są w stanie dostroić swoje operacje do zysków, nawet gdy ceny gwałtownie spadają. Pewne jest to, że w 2018 roku Bitcoin wciąż napotykał trudności. To zaś oznacza, że na rynku pojawiło się więcej górników. Nie jest jasne, czy Bitmain ma związek z UMC, czy nie. Prawdopodobnie dostarczają chipy innym producentom. Popyt ze strony producentów sprzętu górniczego może być wysoki, gdy zapotrzebowanie na urządzenia górnicze wzrośnie. Jednak większość działalności związanej z chipami przypada na inne branże, takie jak telefony komórkowe i komputery. Jedną rzeczą, której często nie bierze się pod uwagę w przypadku spadku dochodów, jest stagnacja popytu na nowe telefony komórkowe. W 2017 r., gdy popyt na kryptowaluty przyniósł zyski twórcom chipów, nowe przesyłki smartfonów wzcrosły o mniej niż 2%. W dzisiejszym świecie więcej jest smartfonów niż czegokolwiek innego, a malejący popyt na nie z pewnością ma większy wpływ na zapotrzebowanie na chipy niż na spadek wydobycia kryptowalut.

Smartfon winowajcą

Krótko mówiąc, ciężar spoczywa raczej na producentach telefonów komórkowych niż na firmach wydobywających kryptowaluty. Powinni oni prawdopodobnie eksplorować rozwój nowych rynków w mniej popularnych miejscach. Kraje rozwijające się mają wielki apetyt na niedrogą technologię. Jeśli osiągnęliśmy szczyt smartfona, być może nadszedł czas, aby Samsung, Apple i inne firmy przestały szukać nowych sposobów na utworzenie jednostki 1000 USD. Zamiast tego powinni zbadać rozwój ultra-nowoczesnej jednostki o wartości 100 USD (lub mniejszej).   Wszyscy obwiniają „Krypto Zimę” za stagnację przedsiębiorstw. Chipy komputerowe są praktycznie we wszystkim. Bez względu na popyt na kryptowaluty, 35 miliardów dolarów przychodu za kwartał nie jest czymś, z czego można łatwo zrezygnować. Prawdziwe zapotrzebowanie na kryptowalutę powstanie, gdy tokenizowane projekty zaczną przenikać do głównych trendów. W międzyczasie spekulacje i plotki będą z całą pewnością długo krążyć wokół tego tematu.
Kup Bitcoin Zainwestuj już dziś!
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję