Freelancerzy: wolimy kryptowaluty

Przez
Paweł Szczerba
-
2 min czytania
Według niedawnego sondażu Humans.net, aż 38% wszystkich freelancerów mieszkających i pracujących w USA, okresowo lub regularnie korzysta z kryptowalut, a także przyjmuje w nich płatności za swoje usługi. Duże znaczenie dla freelancerów mają terminowe płatności od ich zleceniodawców. Dlatego smart-kontrakty - automatyzujące proces rozliczeń -  mogą odgrywać dla nich ogromną rolę. Przez to także same kryptowaluty stają się dla nich wygodną formą wynagrodzenia. Już wykazały wcześniejsze badania, aż 29% ankietowanych osób chciałoby otrzymać całość lub część swojej zapłaty w jakiejś kryptowalucie. Na takie marzenia odpowiadają już takie firmy jak choćby Bitwage.com, które umożliwiają otrzymanie części wynagrodzenia od pracodawcy w Bitcoinie. Biorąc pod uwagę rosnący długoterminowy popyt na cyfrowe waluty można uznać, że główny nurt biznesu zacznie integrować taką funkcjonalność dla swoich systemów rozliczeniowych.

Idealne rozwiązanie?

Czy płatność w kryptowalucie jest więc idealnym rozwiązaniem dla freelancerów. Nie! Jedną z wad jest to, że freelancer podejmuje ryzyko kursowe. Jeśli umowa ze zleceniodawcą zostanie podpisana w oparciu o daną liczbę tokenów jako formę zapłaty, a kurs danego tokenu spadnie, może się okazać, że zamiast równowartości np. 1000 USD otrzymamy 900 USD. Plusem może być pewność otrzymania zapłaty (jeśli oprzemy transakcję o smart-kontrakt) albo możliwość sprawdzania (dzięki stronom takim jak blockchain.info) czy środki zostały do nas faktycznie wysłane.

Nie tylko freelancerzy

Nie tylko freelancerzy godzą się na takie warunki płacowe. Dyrektor generalny Binance, Changpeng Zhao, powiedział w rozmowie założycielowi portalu TechCrunch Michaelowi Arringtonowi , że ponad 90% pracowników jego firmy jest opłacanych w Binance Coin (BNB). Podobnie piłkarzom wypłaty płaci Gibraltar United F.C. Tu jednak zaważyły chyba kwestie marketingowe. Właściciel klubu, Pablo Dana, jest bowiem inwestorem na rynku cyfrowych walut. Dana wpadł więc na pomysł wypłat dla jego  piłkarzy w kryptowalutach. Nie przelewa im jednak Bitcoinów, ale raczej mniej znaną cyfrową walutę - Quantocoin. Pablo Dana chce w ten sposób zainspirować innych pracodawców w branży sportowej do dokonania tego, co „może pomóc w wyeliminowaniu korupcji finansowej w grze – za pomocą blockchaina. Ponadto, uławia też inny aspekt. Mianowicie piłkarze miewają ponoć problemy z zakładaniem kont w gibraltarskich bankach. Nikt zaś nie zabroni im nigdy założenia kryptowalutowego portfelu.

Oceń post

Twój głos został już dodany.
Ocena: 5 z 5
Liczba ocen: 1
Komentarze
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję