Cena Bitcoina poniżej 9 tys. dolarów. Jak do tego doszło?

4 min czytania

Nastąpiła wyprzedaż na rynku kryptowalutowym – huczą media głównego nurtu. Bitcoina „zaatakował” koronawirus – czytamy w nagłówkach. A jak to wszystko ima się rzeczywistości? Czy sami siebie wprowadzamy w popłoch?

bitcoin-btc-6.jpg

Spis treści:

  • Likwidacja pozycji w BTC na BitMEX-ie
  • Czy rynek kryptowalutowy jest tak samo delikatny, jak tradycyjne inwestycje? Niekoniecznie
  • Samonapędzająca się panika...

Likwidacja pozycji w BTC na BitMEX-ie 

26 lutego na giełdzie BitMEX doszło do sprzedaży BTC o wartości ponad 190 milionów dolarów na longach (pozycjach długich) i shortach (pozycjach krótkich). W rezultacie wszystko to przełożyło się na znaczny spadek kursu czołowej kryptowaluty. O zdarzeniu tym jako pierwszy poinformował Skew – dostawca danych rynkowych.

Źródło: Coindesk/Skew

Wczorajsza sesja na BTC została otwarta na poziomie 9 338,29 USD (według CoinMarketCapu). Po godzinie 14:00 nastąpiły spadki poniżej 9 tys. USD. Następnie zaś  BitMEX odnotował rekordową liczbę likwidacji pozycji BTC w bieżącym roku. Doszło więc do tego, że sesja na Bitcoinie zamknęła się przy poziomie 8 820,52 USD. To z kolei daje nam spadek o 517,77 USD, czyli 5,54%.

Źródło: CoinMarketCap

Aktualna cena BTC to 8 818,46 USD (stan na godz. 10:50). Należy dodać, że wielu analityków oczekiwało znacznych wzrostów na BTC przed halvingiem. Sytuacja prezentuje się jednak inaczej. Oczywiście zdaniem części inwestorów wydarzenie to wpłynie na cenę Bitcoina, ale z czasem. Nie możemy więc zakładać, że będzie to miało miejsce już w maju. Wszystko sprowadza się bowiem do tego, iż podaż BTC w obiegu zostanie ograniczona, a popyt się zwiększy – fakt ten prędzej czy później wpłynie na jego wartość. Górnicy dostaną o połowę mniejszą nagrodę za każdy wydobyty blok, niektórzy z nich odejdą z rynku, ponieważ mining nie będzie już dla nich rentowny. Inni zaś zaopatrzą się w lepszy sprzęt oraz stosunkowo tanie źródła energii, by kontynuować swoją działalność. 

Czy rynek kryptowalutowy jest tak samo delikatny, jak tradycyjne inwestycje? Niekoniecznie

Znaczna część analityków próbuje przypisywać spadki zarówno na tradycyjnym rynku, jak i rynku kryptowalutowym epidemii związanej z koronawirusem. W wyniku globalnego napięcia główne indeksy w tym S & P500 spadły o ponad 7% w ciągu tygodnia – informuje Coindesk.

Z jednej strony to, co aktualnie dzieje się z Bitcoinem przeczy temu, że aktywo to może stanowić bezpieczną przystań w czasach, gdy pojawia się niepewność na rynku akcji i obligacji. Zdaniem Luke Martina (analityka z Coinist) BTC nie został jednak skorelowany z innymi klasami aktywów. Zależność tą wytłumaczył w jednym ze swoich wpisów na Twitterze.

Źródło: Twitter/@VentureCoinistPisze on między innymi o tym, że spadek innych zasobów nie oznacza, iż z tego powodu nastąpią wzrosty na Bitcoinie. Jeżeli zaś cena złota wzrośnie, to wcale nie musi oznaczać, że BTC podąży jego tropem! Wątek ten podsumował ponownie stwierdzeniem, że nie występuje tu korelacja

Z podobnego założenia wyszedł także  Chamath Palihapitiya (dyrektor generalny Social Capital). W wywiadzie dla CNBC przyznał, że krótkoterminowa zmienność kursu nie powinna być istotna. Odniósł się on również do wypowiedzi Warrena Buffetta, twierdząc, iż jest dobrym inwestorem, jednak myli się co do kryptowalut. W opinii Palihapitiya nieposiadanie Bitcoina nie należy do mądrych decyzji inwestycyjnych. Co więcej, dodał on również, iż rozsądną strategią staje się to, aby choć 1% wartości netto zostało ulokowane w czymś niezwiązanym ze światem i jego sposobem działania. Dla CEO Social Capital Bitcoin jest niejako zabezpieczeniem przed tradycyjnymi inwestycjami.

Samonapędzająca się panika...

Warto mieć na uwadze fakt, że rynek kryptowalutowy jest nieprzewidywalny. Głównie rządzą nim emocje. Konkluzją w tym momencie staje się to, iż media w dużej mierze odpowiadają za nastroje, jakie panują na rynku. Z kolei początkujący inwestorzy niepotrzebnie popadają w popłoch zwracając uwagę na informacje robiące więcej szumu niż pożytku. Tak więc panika wkracza do akcji, co widać na niżej załączonym screenie wskaźnika lęku i niepokoju. Wczoraj było to 41 punktów.

Źródło: alternative.me

Oczywiście nie twierdzę, że wybuch epidemii koronawirusa nie przełożył się w żadnym stopniu na rynek Bitcoina, ponieważ tutaj możemy zauważyć, iż w ciągu ostatnich tygodni widoczna była stagnacja wśród górników kryptowalutowych. Po wprowadzeniu kwarantanny na terenie Chin nastąpiło opóźnienie w produkcji i wysyłce sprzętu wydobywczego przez czołowych producentów. Co przełożyło się na powolny wzrost trudności wydobywczej.

Można stwierdzić, iż jest to jedyna informacja wnosząca realną wartość, jeżeli chodzi o Bitcoina i próby powiązania go z epidemią koronawirusa. A wy co o tym myślicie? Podzielcie się opiniami w komentarzach!

Kup Bitcoin Zainwestuj już dziś!
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję