Były ekonomista MFW: bitcoin to bilet na loterię, a jego wartość spadnie do 100 USD

2 min czytania

Były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) scharakteryzował Bitcoina (BTC) jako "bilet na loterię". Uważa też, że długoterminowo kryptowaluta będzie warta tylko 100 USD.

Pisząc niedawno o załamaniu cen kryptowalut, profesor ekonomii na Harvard University i były pracownik MFW, Kenneth Rogoff, zasugerował, że "przytłaczający sentyment" wśród zwolenników bitcoina polega na wierze w to, że całkowita kapitalizacja rynkowa kryptowalut może eksplodować w ciągu najbliższych pięciu lat i wzrosnąć do przedziału 5-10 bilionów dolarów. Jednocześnie przyznał, że spadek z 20 000 USD do poniżej 3 500 USD nie jest jeszcze "powodem do paniki".

BTC to nie złoto

Niemniej jednak ex-ekonomista MFW odrzuca pogląd wielu zwolenników bitcoina traktujących go jako cyfrowe złoto. Uważa za to, że jego długoterminowa wartość "prawdopodobnie będzie wynosić 100 USD, a nie 100 000 USD." Rogoff twierdził, że w przeciwieństwie do fizycznego złota, faktyczne użycie bitcoina jest ograniczone tylko do transakcji, co czyni go bardziej podatnym na zmienność, jaką widzimy stale przy bańkach. Bitcoin ma też - zdaniem ekonomisty - poważnych wrogów. Rządy i organy regulacyjne stopniowo zauważają, że nie mogą tolerować technologii transakcyjnych, które ułatwiają uchylanie się od płacenia podatków i wspierają działalność przestępczą. Jego zdaniem rządy na całym świecie mogą w odpowiednim czasie zacząć regulować ten rynek i wprowadzać w życie nowe innowacje np. narodowe kryptowaluty.

Bilet na loterię

Rogoff ostatecznie przedstawia swoją wizję przyszłości bitcoina: "Prawidłowy sposób myślenia o coinach kryptowalutowych to bilety na loterię, które zyskują w dystopijnej przyszłości, gdzie są [powszechniej] wykorzystywane (...), a może [odgrywają dużą rolę] w krajach, w których obywatele stracili już wszystkie pozory prywatności. To nie zbieg okoliczności, że dysfunkcyjna Wenezuela jest pierwszym emitentem kryptowaluty wspieranej przez państwo ("petro")." Argumentację Rogoffa, że ​​"niezadowolone" państwa narodowe - Kuba, Iran, Libia, Korea Północna, Somalia, Syria i Rosja - zwracają się ku kryptowalutom pod ciężarem zadanych im sankcji, podniosło wcześniej wielu analityków. Raport z tej jesieni wykazał, że rząd Korei Północnej wykorzystywał cyfrowe waluty, aby uniknąć sankcji ze strony USA. Iran podąża o krok dalej, badając stworzenie własnej kryptowaluty narodowej - wynika z doniesień z tego lata. Nad KryptoRublem pracuje też Rosja, która dodatkowo doradza w powyższej kwestii Iranowi.

Oceń post

Twój głos został już dodany.
Ocena: 5 z 5
Liczba ocen: 1
Komentarze
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych na zasadach określonych w polityce prywatności oraz polityce cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies we wskazanych w niej celach, w tym do profilowania, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce lub opuszczenie serwisu. Więcej Akceptuję