Blockchain może wkrótce zmienić social media

Co łączy banki z mediami społecznymi? Jedne i drugie posiadają scentralizowaną strukturę. Banki kontrolują nasze finanse, a media społecznościowe nasze poglądy oraz informacje. Czy jest sposób na zmianę jednego i drugiego? Oczywiście to blockchain!

W XXI wieku social media w imponujący sposób zawładnęły naszymi kanałami komunikowania się. Stały się nieodłączną istotną formą codziennej komunikacji i kontaktów ze społecznością dla dużej części i to globalnej populacji. Równocześnie przejęły kontrolę nad naszymi zamieszczanymi na nich treściami. Najbardziej wyraźnie było widać ten własności podczas wyborów prezydenckich w USA w 2020 roku. PlatformaTwitter musiała dokonać oceny wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa. Uznając, że mówi on nieprawdę i  potencjalnie przyczynia się do niepokojów politycznych, a nawet przemocy podjęto decyzję o trwałym zakazie korzystania z platformy byłemu prezydentowi Trumpowi, co jest znane jako „deplatformacja”.  Tak naprawdę to nic innego jak cenzura. Organ centralny zdecydował i nadal stara się decydować o tym, jakie treści możemy umieszczać na będącej w jego posiadaniu platformie. Jest to sytuacja, dla nas korzystających z tych platform, mało komfortowa. Czuję, że nasze prawa takie jak wolność słowa, indywidualne prawa do danych oraz władza sektora prywatnego i sektora publicznego są ograniczane.

Jak to miałoby wyglądać?

Dlatego blockchain wydaje się być przyszłością mediów społecznościowych. Wyobraźmy sobie, że rzeczywisty serwer obsługujący funkcje mediów społecznościowych — przesyłanie obrazów i wideo, połączenia znajomych i sugestie, przesyłanie reklam użytkownikom końcowym — nie byłby umieszczony na scentralizowanym serwerze firmy zajmującej się mediami społecznościowymi, ale w rodzinie rozproszonych inteligentnych kontraktów. W zdecentralizowanej sieci blockchain. W ten sposób użytkownicy końcowi byliby identyfikowani na podstawie ich kryptograficznie zabezpieczonych adresów portfela, a reklamy byłyby przesyłane bezpośrednio do nich. Przychody od reklamodawców przepływałyby również bezpośrednio na adresy portfela użytkowników, a nie na bieżącą konfigurację przechwytywania przez scentralizowany podmiot platformy mediów społecznościowych. Użytkownicy stają się wtedy interesariuszami sieci w prawdziwszym sensie, ponieważ wartość ekonomiczna (poza użytecznością mediów społecznościowych) płynie do nich bezpośrednio, podczas gdy oni mają kontrolę nad swoimi treściami i nie są zagrożeni całkowitą deplatformą.
Już teraz trwają prace nad przestrzeniami społecznymi na blockchainie. Należą do nich start-upy takie jak Subsocial, Kahuna, Blockster i Uhive. Oparty na blockchainie Polkadot, Subsocial jest zdecentralizowaną platformą mediów społecznościowych, która kładzie nacisk na istnienie wolne od cenzury.

Przeszkody...

Jest jednak jedna poważna przeszkoda w rozwoju mediów społecznościowych opartych o  blockchain. To względy technologiczne. Przede wszystkim przechowywanie. Rozmiar bazy danych i to, co można przechowywać w łańcuchu bloków. Obecnie scentralizowany serwer Facebooka, na którym znajdują się zdjęcia i filmy użytkowników końcowych, mieści około 300 petabajtów danych, co przewyższa blockchain Ethereum (platforma numer jeden dla inteligentnych kontraktów), który wynosił mniej niż 150 gigabajtów. Na dodatek serwery Facebooka nie tylko zawierają dużą bazę danych, ale także obsługują złożone algorytmy uczenia maszynowego, które zasilają jego silnik rekomendacji zarówno dla znajomych, jak i reklam. Ze względu na liczbę kroków związanych z uruchomieniem tak złożonego programu, obsługa takiego programu na Ethereum dziś nie byłaby jeszcze możliwa. Uważam jednak, że pomimo obecnych ograniczeń - biorąc pod uwagę rosnące niezadowolenie z mediów społecznościowych, które obserwujemy szczególnie w USA - spodziewam się, że zdecentralizowana platforma wkrótce zyska na popularności.

 

Handluj topowymi kryptowalutami Zacznij od konta demo