Wsparcie blockchaina przez Chiny nie oznacza wsparcia dla Bitcoina (BTC) i kryptowalut

3 min czytania
Chiny, a blockchain i Bitcoin (BTC)

Eksperci uważają, że pomimo wsparcia przez Chiny technologii blockchain oraz planów stworzenia własnej waluty cyfrowej, władze kraju nie zamierzają zmienić swojego podejścia do Bitcoina ani innych kryptowalut. Prognozują, że w perspektywie długoterminowej pozytywne wiadomości z Państwa Środka będą miały znikomy wpływ na kurs BTC i altcoinów.

Chiny stawiają na blockchain

Zaledwie dwa tygodnie temu, 25 października, prezydent Chin Xi Jinping ogłosił, że Chiny powinny skupić się na rozwoju technologii blockchain. Wezwał kraj do pełnego wykorzystania możliwości tej przełomowej technologii, zaznaczając, że można ją wykorzystać w niezliczonej liczbie sektorów gospodarki. Pro-blockchainowe podejście Xi Jingpinga wywołało wtedy jeden z największych wzrostów Bitcoina (BTC) w historii oraz w efekcie także wzrosty niemal wszystkich czołowych altcoinów.

Już następnego dnia, chiński Narodowy Kongres Ludowy uchwalił ustawę o kryptografii (wejdzie w życie 1 stycznia 2020 roku), której celem – według jej twórców – jest sprostanie pojawiającym się wyzwaniom regulacyjnym i prawnym w przypadkach zastosowań kryptografii komercyjnej, która odgrywa coraz większą rolę w gospodarce kraju.

Z kolei kilka miesięcy wcześniej, Ludowy Bank Chin (PBOC) ogłosił, że jako pierwszy na świecie wprowadzi krajową walutę cyfrową. Zresztą od dłuższego czasu było wiadomo, że chiński bank centralny pracuje nad własną kryptowalutą. Teraz, po pięciu latach badań i rozwoju, Chiny wreszcie są gotowe do wprowadzenia własnej waluty cyfrowej analitycy oceniają, że nastąpi to w przyszłym roku. Szacuje się, że cyfrowy juan zdominuje krajowy rynek, jako, że jest bezpośrednio wspierany i kontrolowany przez rząd, co eliminuje również poważne przeszkody regulacyjne.

Warto też wspomnieć, że rynek kryptowalut w Chinach należy do najbardziej rozwiniętych na świecie. Kraj ten jest domem największych kopalni bitcoinów, jak i największych na świecie producentów koparek do kryptowalut, jak Bitmain czy Canaan Creative. Natomiast przed zakazem handlu kryptowalutami Chiny odpowiadały aż za 90% wszystkich transakcji bitcoinami. Choć obecnie kryptowaluty są zakazane (od 2017 roku), to jednak obywatele kraju obchodzą te przepisy.

Blockchain tak, Bitcoin (BTC) i kryptowaluty nie

Po dwóch tygodniach od boomu na Bitcoina i inne kryptowaluty wydaje się, że optymizm inwestorów był przesadzony. Choć faktycznie Chiny są obecnie liderem technologii blockchain, a w przyszłości przewaga Państwa Środka nad resztą świata będzie zapewne jeszcze większa, to zarówno chiński prezydent, jak i chińscy politycy podchodzą do samego rynku kryptowalut bardzo negatywnie. W swoim przemówieniu, Xi Jinping wyraźnie wychwalał technologię blockchain, a nie same kryptowaluty. Chiny opublikowały nawet ostrzeżenie, że ich wsparcie dla blockchaina nie oznacza wsparcia kryptowalut, w związku z czym obywatele nie powinni ich kupować.

Choć zmiany w podejściu Chin do zasobów cyfrowych już w pewnym stopniu wpłynęły na Bitcoina i cały rynek kryptowalut, powodując skok cen, to jednak eksperci przewidują, że ostatnie zmiany pro-blockchainowe nie będą miały pozytywnego wpływu na rynek kryptowalut w perspektywie długoterminowej. Chiński rząd nie planuje bowiem znieść zakazu handlu kryptowalutami, ani zakazu przeprowadzania ICO, czyli ofert publicznych kryptowalut.

Powód jest prosty. Chiny planują wydać własną "kryptowalutę" – cyfrowego juana. Jakakolwiek konkurencja dla niego jest obecnie wykluczona i trudno oczekiwać, aby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić. Choć w ostatnim czasie nastąpiła znacząca zmiana w podejściu Chin do walut cyfrowych, to wydaje się, że Pekin jest w stanie zaakceptować wyłącznie te kryptowaluty, który może ściśle kontrolować i jednocześnie śledzić za ich pomocą przepływ pieniędzy, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

Komentarze