Szef Libry odpowiada na wątpliwości i zarzuty

1 min czytania
Szef Libry odpowiada na wątpliwości i zarzuty

W długim poście na swoim profilu facebookowym szef Libry David Marcus odpowiada na wszelkie zarzuty i wątpliwości odnośnie projektu.

Początkowy optymizm

Wpis zaczyna się od przypomnienia, że odkąd 2 tygodnie temu ogłoszono uruchomienie Libry, wydano jej białą księgę i spotkano się z dość ciepłym przyjęciem. Marcus jest pod wrażeniem tego, jak duże zainteresowanie wzbudził nowy projekt Facebooka. Niemniej jednak, musiały się pojawić wątpliwości i niedopowiedzenia. Ważnym faktem jest, że Facebook to tylko jeden z dwudziestu ośmiu podmiotów, które zaangażowały się w powstanie nowej kryptowaluty. Nie należy powiązywać Libry jedynie z Markiem Zuckerbergiem, ponieważ jest on zaledwie jednym z wielu architektów tego dzieła. To z kolei sprawia, że tworzy się swego rodzaju zamknięte i ekskluzywne grono, które kieruje całym projektem. Trudno mówić w tym przypadku o zdecentralizowanym charakterze.
Mechanizm początkowy, w którym firmy mogą zostać członkiem Libra Association, na pewno nie jest otwarty tak, jak Bitcoin. Tam każdy może wziąć udział w algorytmie. Z pewnością otwarty powinien być nasz blockchain. Nie trzeba należeć do stowarzyszenia, aby być w blockchainie lub np. tworzyć portfele.

Rola Facebooka

Marcus uważa, że Facebook jest w stanie wprowadzić kluczowe dla Libry produkty związane z płatnościami wirtualnymi. Dedykowano by je szczególnie ludziom z regionów, gdzie jest to jedyna droga do tych działań. Mark Zuckerberg i jego portal są jedynymi, którzy są w stanie to zrobić.
Z użyciem Libry, każdy posiadacz przeciętnego smartfona i dostępem do internetu będzie mógł zabezpieczyć swoje oszczędności, uzyskać dostęp do światowej gospodarki i przeprowadzać transakcje minimalnym kosztem. Wierzymy, że Libra to będzie właściwy projekt, który zmieni życie miliardów ludzi, którzy najbardziej tego potrzebują.

Komentarze