KNF ostro: nie jesteśmy odpowiedzialni za śmierć Tobiasza N. i upadek BitMarketu

2 min czytania
KNF-nie-odpowiadamy-za-upadek-bitmarketu

KNF wydaje komunikat, w którym dementuje informacje o tym, że ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za ostatnie wydarzenia, które toczyły się wokół nieistniejącego już Bitmarketu. Czy ma rację?

W poście opublikowanym na Facebooku KNF podkreśla, iż nie podnosi odpowiedzialności za tragiczną śmierć Tobiasza Niemiro – współwłaściciela upadłej giełdy kryptowalutowej, ani za straty, jakie ponieśli klienci Bitmarketu.
Rynek kryptowalut nie jest w Polsce rynkiem regulowanym. KNF nie licencjonuje, nie rejestruje, ani nie nadzoruje giełd kryptowalutowych. Organ nadzoru nad rynkiem finansowym nie jest wyposażony w narzędzia umożliwiające pomoc osobom poszkodowanym w wyniku upadku giełdy kryptowalut.
– głosi komunikat wydany przez KNF.

„Takie stwierdzenia noszą znamionowana pomówień”

W swoim oświadczeniu Urząd KNF informuje, że w związku z pojawiającymi się informacjami, które noszą znamiona pomówień, podejmie stosowne kroki prawne w tym kierunku. Ponadto organ ten podkreśla, iż wielokrotnie zwracał uwagę na ryzyko, jakie wiąże się z inwestycjami w kryptowaluty. Rolą KNF jest nadzór nad podmiotami świadczącymi usługi płatnicze. W przypadku, gdy jakakolwiek giełda obok obrotu kryptowalutami świadczy usługi płatnicze, bez zezwolenia na tego typu operacje wydanego przez KNF, Urząd jest zobowiązany do złożenia zawiadomienia o dopuszczeniu się przestępstwa oraz wpisania takiego podmiot na listę ostrzeżeń.
Urząd ma obowiązek złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 150 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych (nieuprawniona działalność w zakresie świadczenia usług płatniczych) i wpisać taki podmiot na listę ostrzeżeń publicznych KNF. UKNF 6 czerwca 2018 r. wydał w tej sprawie stosowny komunikat.

Branża krypto domaga się regulacji!

Przedstawiciele branży kryptowalutowej kierowali postulaty, by podjąć rozmowy w celu uregulowania tego rynku w Polsce. KNF oznajmia jednak, że nie jest to jego zadanie. W swoim komunikacie pisze następująco:
Podstawowym celem działania KNF jest nadzór ostrożnościowy nad rynkiem finansowym poprzez zapewnienie prawidłowego funkcjonowania tego rynku oraz jego stabilności. Ani kryptowaluty, ani obrót nimi nie są elementami rynku finansowego, a często przedstawiane są wręcz jako nieregulowana alternatywa dla tego rynku.
Ze względu na to, że potencjalne ryzyko społeczne związane z branżą kryptowalutową wciąż wzrasta, decyzję związane z jej regulacją musiałyby zostać podjęte przez organy, które posiadłyby taką inicjatywę, by móc to zrobić. KNF zaznacza, że jest gotowe, do wydania własnej opinii związanej z potencjalnym projektem ustawy. Dodatkowo wszelkie dyskusje z przedstawicielami branży, bez wcześniejszej decyzji organów mających moc ustawodawczą w tym zakresie, jest zdaniem KNF przedwczesne i niewłaściwe. Jak myślicie, czy KNF słusznie oddala od siebie odpowiedzialność za to, co stało się z Bitmarketem? Czy waszym zdaniem Urząd ten mógł zrobić coś w tej sprawie?
Komentarze