Chiński rząd uderza w bitcoina w swoim nowym rankingu?

1 min czytania

Chińskie Centrum Rozwoju Informacji i Przemysłu (CCID), którego badania finansuje rząd Chin, opublikowało nowy ranking rynku kryptowalut. Co się okazuje? Po raz kolejny bitcoin jest mocno niedoszacowany w swoim znaczeniu.

Pierwsza edycja rankingu miała miejsce w maju 2018 r. Od tego czasu co miesiąc publikowane są nowe jego odsłony. Tym razem mamy do czynienia z 11. częścią.

Król jest nadal jeden?

Niemal od samego początku w rankingu króluje EOS. I to mimo licznych kontrowersji, jakie są związane z tym projektem od początku jego działania. Miejsce to zajmuje zresztą od czerwca 2018 roku. Na 2. pozycji znalazł się Tron, który wyprzedził Ethereum. Bitcoin znalazł się dopiero 15. pozycji. Od początku zresztą nie jest doceniany przez twórców ratingu. Dlaczego? Znaczenie najstarszej kryptowaluty i jej rozwój są chyba bezsprzeczne. Widać, nie dla Chińczyków... Co do EOS, projekt od swojego startu wzbudza liczne kontrowersje, zwłaszcza dotyczące aspektów jego rzekomo scentralizowanego systemu zarządzania. Tron zaś mocno rozpycha się na rynku już od dłuższego czasu. Jego twórcy otwarcie przyznają, że chcą rywalizować z Ethereum.

Ocena - kryteria

Może odpowiedzią na takie wyniki są kryteria oceny? Spójrzmy zresztą. Kategoria technologii to przede wszystkim kwestia poziomu realizacji technologicznej publicznego łańcucha i analizy jego funkcji, wydajności, bezpieczeństwa i decentralizacji. Praktyczne zastosowanie dotyczy głównie – jak sama nazwa wskazuje – praktycznego zastosowania aplikacji, w tym wdrażania węzłów, aplikacji portfelowych, ich rozwoju i implementacji. Kategoria kreatywności koncentruje się na innowacjach zachodzących w łańcuchu publicznym, w tym liczbie programistów, aktualizacjach kodu i jego wpływie na całość projektu. Jak oceniacie te wyniki? Czy uważacie, że bitcoin czy Ethereum powinny być wyżej?
Komentarze