Blockchain w przemyśle spożywczym. Co może się (nie) udać?

2 min czytania
Blockchain-w-przemysle-spozywczym-co-moze-sie-nie-udac.png

Nikt nie zaprzeczy temu, że blockchain to technologia na wagę złota. Jej potencjał jest wykorzystywany w wielu branżach. Wśród nich znajduje się przemysł spożywczy, który ostatnio poczynił ogromne postępy, jeżeli chodzi o zwiększenie przejrzystości w łańcuchach dostaw żywności.

Spis treści:

  • Blockchainowy szał w supermarketach
  • Blockchain – co może pójść nie tak?

Blockchainowy szał w supermarketach

Wielokrotnie pisaliśmy o zastosowaniach blockchaina w branży spożywczej. Niewątpliwie technologia ta może przynieść multum korzyści. Między innymi zwiększyć zaufanie konsumentów do producenta, a co za tym idzie wpłynąć bezpośrednio na samą sprzedaż.

Przykładem jest, chociażby odnotowany wzrost popytu na produkty w Carrefourze, po umieszczeniu ich na blockchainie. Przypomnijmy, iż francuski detalista podjął próbę wykorzystanie owej technologii do śledzenia dostaw produktów spożywczych takich, jak: nabiał, mięso i owoce. To zaś okazało się niezwykle trafnym posunięciem.

Z punktu widzenia konsumenta możemy śmiało powiedzieć, że sami kupując żywność, wolelibyśmy mieć pewność, skąd ona pochodzi. Jeżeli więc blockchain może zagwarantować nam to, że informacje na nim umieszczone nie mogą zostać usunięte bądź zmienione, zaufamy mu bardziej niż zwykłym etykietom.

To może Cię zainteresować: IBM Food Trust serwuje krewetki na blockchainie!

Ktoś jednak może powiedzieć, że to, co jemy, wcale nie jest takie istotne. Zauważmy jednak, jak w ostatnim czasie wzrosła moda na zdrowe odżywianie. Przybyło nie tylko portali informacyjnych, aplikacji, czy grup poświęconych temu tematowi. Wraz ze wzrostem świadomości, rosną bowiem także wymagania.

Blockchain – co może pójść nie tak?

Choć przedstawione powyżej argumenty są wystarczające, by zrozumieć, co możemy zyskać dzięki blockchainowi i dlaczego wdrożenia tej technologii są istotne nie tylko dla konsumentów, ale również dla detalistów, pojawia się tu także druga strona medalu. Nie możemy jej przeoczyć. Oczywiście nie uderza ona bezpośrednio w sam blockchain.

Zastanówmy się zatem, co może pójść nie tak, przy wykorzystaniu tej technologii do śledzenia historii produktów. Otóż, jak twierdzi Techwire Asia nie tak dawno jeden z liderów agrobiznesu – Craig Heraghty powiedział australijskim mediom, że blockchain jest oczywiście świetny w teorii, ale nie ma gwarancji, że po drodze wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Najsłabszym ogniwem w łańcuchu nie jest blockchain ani żadna technologia, zaś taśma klejąca, która umieszcza etykietę na opakowaniu produktu.

Zdaniem Heraghty’a iluzja identyfikalności dostarczana przez systemy oparte na tej technologii, jest dość niepokojącym trendem. Jak rozwiązać ów problem? Cóż finalnie to detaliści będą musieli dołożyć wszelkich starań, by mu zapobiec.

Rozchodzi się tu głównie o to, iż nic nie stoi na przeszkodzie, aby nieuczciwi właściciele sklepów zaczęli manipulować etykietami oraz kodami QR. Ale to byłby również strzał w kolano dla tych właśnie supermarketów.

Sprzedawcy detaliczni tacy, jak Carrefour, czy Walmart z pewnością będą dożyć do tego, by znaleźć rozwiązanie, które rozwikłać ów problem. Sklepy te stawiając na technologię, już teraz zyskują znaczną przewagę na rynku.

Zobacz również: IBM: owocna próba transportu mandarynek za pomocą blockchain!

Komentarze