Binance zamroził część skradzionych Cryptopii środków

0
125

Binance, jedna z najważniejszych giełd kryptowalutowalutowych na rynku zamroziła tokeny wysłane z portfela podmiotu, który prawdopodobnie włamał się do nowozelandzkiej giełdy Cryptopia.

Użytkownicy social mediów na straży krypto
Jak donosiliśmy tutaj, Cryptopia jest obecnie zamknięta. Policja Nowej Zelandii prowadzi dochodzenie w sprawie włamania. Straty na giełdzie opiewają co najmniej 3,6 miliona dolarów w kryptowalucie.
O zamrożeniu środków na Binance poinformował na Tweeterze dyrektor generalny giełdy Changpeng Zhao. Użytkownicy mediów społecznościowych powiadomili go o podejrzanych transakcjach z adresów znanych z kradzieży Cryptopia.
A wszystko to na Twitterze

Changpeng napisał po otrzymanej przez jednego z użytkowników informacji o przejściu skradzionych tokenów na giełdę Binance, że

„Właśnie sprawdziliśmy informację, udało nam się zamrozić część funduszy.”

Dodał również od siebie:

„Nie rozumiem, dlaczego hakerzy wciąż wysyłają kradzione środki na Binance. Media społecznościowe szybko je zgłoszą, a my je zamrozimy. To jest dla nich bardzo ryzykowny manewr."

Zhao powiedział też, że pracownicy zamrozili tokeny, które pojawiły się w kilku seriach. Na ich sumę składało się 31.320 Metali (MTL) o wartości 7.830 USD i 49.766 żetonów KyberNetwork (KNC) o wartości 6.867 USD. Kwoty podane są na czas zamrożenia.
Co więcej?
Pracownicy Cryptopii natomiast, 15 stycznia powiedzieli, że ​​firma nie jest w stanie wypowiedzieć się na temat włamania. Argumentem są względy dochodzenia policyjnego. Jest jeszcze jedna rzecz, jeśli chodzi o siłę social mediów. Na kilka dni przed włamaniem bowiem pojawiła się wymiana dużych ilości tokenów. Zauważając to, użytkownicy w sieci już przed samym atakiem zaczęli coś podejrzewać.
Wniosek jest zatem taki, że nie należy bagatelizować specjalistów-amatorów w sieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wprowadzić swój komentarz!
Proszę wprowadzić swoje imię